Mam zdjęcia z tamtych lat. I mam świadomość, że one nie pokazują „organizacji”. One pokazują czas, którego nie da się cofnąć - a który można ocalić, opowiadając go jeszcze raz: obrazem, dźwiękiem i wspomnieniem.
Symfonia Blues – Oberschlesien Hauptbahnhof
Wiersz Piotra Gabriela Skorupy, napisany specjalnie z okazji otwarcia nowej siedziby
Oktawy e.V. w Glüder
Z czasem stał się symbolem - był wywieszony w lokalu przez cały okres jego działania.
Było coś wyjątkowego w tym miejscu - czymś więcej niż tylko jakimś lokalem pod lasem.
,,Haus Glüder",przestronny lokal w Solingen, położony w południowej części Stadtbezirks Burg/Höhscheid, u ujścia potoków Sengbach i
Hammersbach. Wkrótce stał się czymś więcej niż adresem. To tam Oktawa zaczęła oddychać pełniej: z tygodnia na tydzień, z wydarzenia na wydarzenie - koncerty, wieczory poetyckie, spotkania,
rozmowy do późna. Dla wielu z nas to miejsce było jak kotwica: punkt, do którego wracało się nie tylko po muzykę, ale po ludzi.
Tworzyliśmy scenę. Odnawialiśmy ściany, dekorując je zdjęciami z odbytych już koncertów - (patrz niżej: Ściana
Wspomnień.
Montowaliśmy światła, budowaliśmy klimat. Każdy z nas zostawił tu swój ślad
- w drewnie, farbie, dźwięku i emocjach.
Przestrzeń Glüder szybko wypełniła się brzmieniem: bluesa, rock, poezji. Grali tu doświadczeni muzycy i debiutanci, spotykały się pokolenia, rodziły przyjaźnie i muzyczne współprace
W sali koncertowej unosiła się atmosfera wspólnoty – było w niej coś niepowtarzalnego.
Były momenty intensywne, radosne, wzruszające.
Były też trudności - bo nie było to łatwe miejsce w utrzymaniu. Ale nawet te trudniejsze chwile cementowały zespół ludzi, którzy chcieli zrobić coś
razem.
Z perspektywy czasu widzę, jak ważny był to etap - także dla mnie osobiście.
To był jeden z najbardziej intensywnych okresów mojego życia fotograficznego i społecznego.
Nie zawsze mogłem być za aparatem – bywało, że podczas koncertów stałem na zewnątrz: przy grillu, przy nalewaku piwa, obsługując gości.
Takie ,,dyżury" też miały swój urok – słyszałem muzykę zza ściany, czułem jej rytm, choć nie widziałem sceny.
Dziś myślę, że właśnie wtedy najmocniej czuło się wspólnotę – każdy robił to, co trzeba, by muzyka mogła płynąć.
Ściana wspomnień?
To był nasz pomysł – żeby ją jakoś uatrakcyjnić, dodać koloru, po prostu ubarwić.
Wpadliśmy na pomysł, by nadać jej wyjątkowy charakter - sięgnęliśmy po stare, pożółkłe strony dawnych gazet, odnalezione wśród archiwaliów.
Uzupełniliśmy je fotografiami z poprzednich spotkań polonijnych.
Po prawej stronie - fragment tej ściany, która wciąż opowiada swoje historie.
📸 Wracam powoli do tych spotkań - zdjęcia czekały w archiwum, teraz czas je pokazać. Strona będzie się jeszcze zmieniać, dziękuję za cierpliwość!
K O N T A K T
Nie jest to sklep ani autopromocja.
To moja przestrzeń - zbudowana ze światła, muzyki i spotkań.
To moje fotograficzne i filmowe archiwum.
Zdjęcia, obrazy i dźwięki z koncertów, spotkań i chwil
które chciałem zatrzymać.
Es ist kein Shop und keine Selbstdarstellung.
Es ist mein Raum – gebaut aus Licht, Musik und Begegnungen.
Dies ist mein fotografisches und filmisches Archiv.
Bilder, Klänge und Momente von Konzerten, Begegnungen und Augenblicken, die ich festhalten wollte.
